Z góry muł
Na peryferiach Unii Europejskiej, w przepięknej karpackiej krainie, proste życie na pozór układa się spokojnie. Pasterze ze swoimi zwierzętami snują się po rozległych łąkach. We wsiach gwarno od jesiennych obowiązków. Tylko małe miasteczka powoli toną w mgłach i dymach z kominów.
Zaraz obok dzieje się coś niepokojącego. Niewiele osób chce zauważać, że po sąsiedzku, niespiesznie znika góra. Znika też życie w niecce zalewu poniżej. Tysiące litrów pokopalnianego szlamu pompowane są do zbiornika, pochłaniając kolejne metry nad poziomem morza.
I tylko czubek wieży kościelnej, spowity ciężkim oparem, jest dzisiaj wskaźnikiem poziomu podeschłej mazi.
Rumunia ‘24
MMXXIVtrochę tam, trochę tam
©_kozminski